Dzieci na polowaniach – kontrowersyjne przepisy

Łowiectwo i myślistwo bardzo ciężko zaszufladkować: nie można powiedzieć, że to sport lub hobby, bo to drastyczne spłycenie tematu. Nie można uznać, że to wyłącznie gałąź gospodarki, bo nie oddaje to stanu faktycznego. Powiedzieć, że to pasja, to nadal za mało: łowiectwo jawi się raczej jako określony styl życia, bowiem nadzwyczaj często podporządkowuje inne jego sfery. Ogromna liczba myśliwych wywodzi się z rodzin, w których polowało się od pokoleń. Trend ten zauważamy na całym świecie, a w krajach, gdzie po II Wojnie Światowej nie „gościł” socjalizm, szlacheckie rody szczycą się wielowiekową tradycją łowiecką.

Nie inaczej jest w Polsce, gdzie bardzo wielu myśliwych zostało wprowadzonych w tajniki myśliwskiej sztuki przez swoich rodziców, dziadków, czy dalszych członków rodziny. Dlatego też z wielkim wzburzeniem polscy myśliwi zareagowali na wprowadzony w 2018 roku całkowity zakaz udziału osób poniżej 18 roku życia w polowaniach. Na nic zdały się protesty, petycje, a nawet liczne próby obalenia tego prawa w późniejszych latach – przeciwnicy polowań lobbowali skutecznie za zakazem, który trwa do dziś. Co daje wspólne polowanie rodziców z dziećmi? Czemu zakaz polowań w obecności dzieci jest przesadzony? Czy jest szansa na powrót dzieciaków na łono myśliwskiego świata?

Czy w innych krajach dzieci mogą polować?

W wielu krajach osoby niepełnoletnie mają prawo nie tylko uczestniczyć w polowaniu wykonywanym przez dorosłych, ale też same posiadać broń i polować. W USA, w niektórych Stanach, nie ma w ogóle minimalnego wieku dopuszczającego osobę do posiadania broni, zatem teoretycznie (a bywa, że i praktycznie) niemowlęta mogą posiadać broń i licencję na polowanie. Nierzadko w mediach społecznościowych widzimy zdjęcia lub filmiki pokazujące kilku- i nastolatków, polujących w towarzystwie swoich rodziców. W Wielkiej Brytanii polować w towarzystwie osoby pełnoletniej można właściwie bez limitu, Finlandia zezwala na aktywne łowy od 14 roku życia, w Szwecji – od 15, w Austrii – od 16. W wielu krajach nie ma żadnej minimalnej granicy wieku, od której dziecko może być na polowaniu obserwatorem. Obecnie na całym świecie próżno szukać kraju, w którym prawo byłoby aż tak restrykcyjne, jak w Polsce.

Co daje wspólne polowanie?

Obserwując polowanie dziecko nie tylko ma zapewnioną aktywność fizyczną na świeżym powietrzu, ale nawiązuje kontakt z przyrodą taką, jaka jest ona naprawdę. Uczy się szacunku do życia i nieuchronności śmierci, dowiaduje, skąd pochodzi mięso, zdobywa też wiedzę na temat wielu gatunków zwierząt i uczy ich zachowań. Wspólne spędzanie czasu i zajmowanie razem jakimś tematem wzmacnia też więzi między dziećmi a rodzicami. Nie dotyczy to naturalnie tylko łowiectwa, ale każdej wspólnej pasji, wykonywanej rodzinnie. Myśliwskie małżeństwa nie są dziś wcale rzadkością, zatem dla takich par udział ich pociech w rodzinnym polowaniu stanowiłby spełnienie i ukoronowanie rodzicielstwa. W końcu nikt nie wspomina wspólnego oglądania telewizji z rodzicami, natomiast każde dziecko myśliwego, które poszło w jego ślady, ze wzruszeniem wspomina swoje pierwsze łowy z rodzicem.

Czy dzieci będą mogły polować z rodzicami?

Od 2018 roku wiele inicjatyw obywatelskich i poselskich usiłowało obalić obowiązujące prawo i przywrócić polowania dla dzieci, jako obserwatorów. W Sieci aktywna jest petycja, którą można podpisać: zatytułowana jest bardzo wymownie, „TAK dla rodziny w łowisku”. Zwolennicy rodzinnych polowań powołują się na prawo do wychowania dzieci zgodnie z rodzinną tradycją, a także prawo dziecka do realizacji swojej pasji. Wskazują, że nastolatkowie często bardzo świadomie podchodzą do swoich zainteresowań i są w stanie sami ocenić, czy łowiectwo jest aktywnością dla nich. Od pewnego czasu wydaje się, że sprawa utknęła w martwym punkcie, spychana przez pandemię i gospodarcze perturbacje, ale należy wierzyć, że już niebawem rodziny będą znów mogły wspólnie korzystać z uroków polowań.